Szukaj
Słowo/fraza:
Strona główna



Wykaz artykułów w archiwum z okresu 07 2009


Francja: burka to nie problem Drukuj
czwartek, 30.07.2009, 16:07:00
Na pięć milionów francuskich muzułmanów tylko 367 kobiet nosi zakrywającą całe ciało burkę, którą tradycyjnie straszą prawicowi politycy i której noszenia chce zakazać prezydent Nicolas Sarkozy.

Te sensacyjne statystyki pochodzące z dwóch raportów agencji wewnętrznego wywiadu opublikował w środę dziennik "Le Monde". Obydwa raporty zgodnie stwierdzają, że bardzo mało muzułmanek nosi we Francji burkę. Jeden z nich podaje nawet konkretną liczbę 367, z czego jedną czwartą stanowią nawrócone na islam Francuzki.

Z raportów wynika, że kobiety, które zasłaniają twarz, są zupełnie inne, niż przedstawiają je media i władze. Przeważnie są to dziewczyny poniżej 30. roku życia, które wybierają nikab (zasłonę twarzy) z własnej woli, zwykle jako polityczną manifestację. Chcą w ten sposób zaprotestować przeciwko antymuzułmańskim nastrojom, a często robią to wbrew woli rodziny.

Według "Le Monde" oba raporty zostały już przekazane rządowi. Pomogą one w pracy powołanej wcześniej specjalnej komisji parlamentarnej, która w ciągu najbliższych miesięcy ma zbadać, czy liczba kobiet zasłaniających twarz rośnie i czy taki strój rzeczywiście powinien być zakazany. Według przeciwników burki i nikab naruszają one zasadę laickości państwa i dlatego trzeba zakazać ich noszenia. Przeciwnicy zakazu przekonują, że zmusi on umiarkowanych muzułmanów do obrony chusty jako symbolu religijnego, nawet jeśli sami nie popierają jej noszenia.

Ponad miesiąc temu prezydent Nicolas Sarkozy oburzył muzułmanów stwierdzeniem, że zasłona twarzy jest we Francji "niemile widziana". - Burka nie jest symbolem religijnym, ale symbolem podporządkowania - mówił w czerwcu w Wersalu i dodał, że burka więzi kobietę, odcina ją od życia i pozbawia tożsamości.

Według "Le Monde" nowe statystyki dowodzą, że lęk przed burką jest mocno przesadzony. "Czy naprawdę musimy tworzyć prawo dla mniej niż 400 osób, prawo dla wyjątku?" - pyta dziennik. I dopowiada: "Biorąc pod uwagę, że oznaczałoby to ryzyko stygmatyzacji islamu, odpowiedź brzmi: nie".

Źródło: Gazeta Wyborcza

Napisz komentarz (0 Komentarze)
Nigeria. Ok. 100 islamistów zginęło w ataku armii na meczet Drukuj
czwartek, 30.07.2009, 12:10:00
Co najmniej 100 islamistów zginęło w czwartek w ostrzale nigeryjskiej armii, którego celem był ich meczet w mieście Maiduguri na północy Nigerii - poinformowała agencja Associated Press.
Dziennikarz AP policzył około 50 ciał wewnątrz świątyni i kolejnych 50 na zewnątrz, 5 - w domu niedaleko meczetu. Islamiści byli uzbrojeni w domowej roboty strzelby, łuki i maczety.

Według agencji AFP, powołującej się na miejscową policję, w operacji tej zabito około 200 islamistów.

Od niedzieli w walkach między siłami bezpieczeństwa a bojówkami islamskimi zginęło co najmniej 600 osób. AP pisze, że nie wiadomo, ile w tym czasie dokładnie osób zginęło, ile zostało rannych, a ile aresztowano.

Jak poinformował dowódca armii generał Saleh Maina, islamski mułła Mohammed Yusuf uciekł z około 300 swymi poplecznikami, lecz jego zastępca zginął w bombardowaniu w nocy ze środy na czwartek.

Yusuf i jego zwolennicy są poszukiwani. W czwartek wojsko przeszukiwało domy na obrzeżach Maiduguri.

Yusuf prowadzi kampanię przeciwko zachodniej kulturze i zachodniemu systemowi oświaty. Mułła twierdzi, że zachodnia edukacja jest sprzeczna z islamem. Stąd też bojownicy określają się mianem Boko Haram (zachodnia edukacja to grzech). Mają stanowić odłam organizacji ekstremistów islamskich Al-Sunna wal Jamma - Wyznawców Nauk Mahometa, zabiegającej o ustanowienie w północnej Nigerii islamskiego państwa na wzór afgańskich talibów. Grupa po raz pierwszy dała o sobie znać w 2003 r. serią ataków w noworoczną noc.

Niepokoje rozpoczęły się w niedzielę, gdy islamska bojówka zaatakowała posterunek policji w mieście Bauchi. Islamscy bojownicy dokonali brutalnych ataków już w kilku największych miastach muzułmańskiej północnej Nigerii. Celem napaści były komisariaty policji, kościoły, więzienia i budynki rządowe oraz administracji lokalnej.

Napisz komentarz (0 Komentarze)
USA. Fukuyama: Iran nie jest prawdziwą tyranią Drukuj
wtorek, 28.07.2009, 10:55:00
Iran nie jest prawdziwą tyranią. Gdyby taką był nie pozwoliłby na wybory - jak nigdy nie pozwoli na to Korea Płn. - a nawet nie dopuściłby do tego, aby powyborcze protesty wymknęły się spod kontroli - pisze w poniedziałkowym "Wall Street Journal" Francis Fukuyama.
Znany amerykański politolog przypomina, że część naukowców uważa Iran za "wybieralny reżim autorytarny" nowego typu, porównując go do Wenezueli pod rządami Hugo Chaveza, czy Rosji Władimira Putina. Wąska grupa duchownych i wojskowych rządzi tam, wykorzystując wybory do legitymizacji swojej władzy.

Inni uważają Iran za teokrację, ponieważ jego konstytucja w wielu miejscach odwołuje się do Boga i ustanawia islam i Koran jako główne źródło prawa.

Napisz komentarz (0 Komentarze)
Czytaj dalej...
Tatarzy kłócą się o wielożeństwo Drukuj
czwartek, 16.07.2009, 15:49:00
Czy muzułmańscy Tatarzy mogą mieć po cztery żony? - spierają się mieszkańcy rosyjskiego Tatarstanu. Nailja Ziganczina ze Związku Kobiet Muzułmańskich przekonuje, że żądnym kilku żon mężczyznom chodzi raczej o rozwiązłość niż wierność Koranowi.
Debata o poligamii rozgorzała przed paroma tygodniami, gdy kilka tatarskich serwisów randkowych zaczęło zamieszczać ogłoszenia o poszukiwaniu drugiej lub trzeciej żony. "Nie mamy dużego domu. Dlatego druga żona musiałaby mieszkać w innym miejscu", "Na początku spotykalibyśmy się kilka razy w tygodniu. Potem zamieszkamy z całą rodziną", "Dogadamy się co do wspólnego mieszkania później" - większość ogłoszeń proponuje, aby żony zamieszkiwały z dala od siebie.

Czy powinniśmy wrócić do modelu rodziny nakreślonego w Koranie? - pytają tatarskie media, choć rosyjskie prawo zakazuje poligamii i tatarskie wielożeństwo musiałoby opierać się nie tyle na legalnych ślubach, ile na konkubinatach. Autorytarny prezydent Tatarstanu Mintimer Szamijew, który w latach 90. miał chrapkę na pełne uniezależnienie swej republiki od Moskwy, od lat odradza Tatarom porzucenie monogamii. - Wiele podróżowałem po krajach arabskich. Kilka żon? To naprawdę niełatwe. I chyba nie pasuje do Europy - przekonuje Szamijew dumny z tatarskiego umiarkowanego islamu.

Choć jeden z kazańskich imamów Farchat Mawletginow (miał w przeszłości jednocześnie trzy żony, które w świetle prawa cywilnego były konkubinami) gorąco broni w mediach prawa do wielożeństwa, to odpór daje mu m.in. Związek Kobiet Muzułmańskich, który jest jedną z najbardziej zasłużonych organizacji dla religijnego i narodowego odrodzenia Tatarów po rozpadzie Związku Radzieckiego.

- Owszem, Koran dopuszcza posiadanie czterech żon, ale do tego nie namawia. Nie oszukujmy się, wielu mężczyzn chce swoje kochanki nazwać żonami. I jeszcze pozować na posłusznych Koranowi - przekonuje muzułmańska działaczka Nailja Ziganczina.

Tatarki przed kilkoma laty wszczęły i wygrały w Rosji walkę o prawo do umieszczania w dowodach osobistych i paszportach swych fotografii w muzułmańskich chustach zasłaniających włosy. Jednak pomimo promowania tradycyjnych strojów muzułmańskie działaczki ani myślą podporządkowywać się patriarchalnym - jak mówią - przedrewolucyjnym porządkom. Czy Tatarki zgodnie z tradycją powinny siedzieć domu i nigdy nie pracować zawodowo? - To zwariowany pomysł. Wymyślono to przed wiekami, ale teraz są inne czasy. Zresztą kto by utrzymał te wszystkie rodziny, gdzie chłopy tak ciężko piją. W czasach pisania Koranu nie mogli tego przewidzieć - tłumaczyła nam niedawno Almira Adijatulina, szefowa Muzułmańskiego Stowarzyszenia Kobiet Tatarstanu.

Źródło: Gazeta Wyborcza


Napisz komentarz (0 Komentarze)
Szejk al-Tamimi zdjął fatwę; muzułmanie mogą już podróżować do Jerozolimy Drukuj
niedziela, 05.07.2009, 10:01:06
JerozolimaMuzułmański duchowny szejk Tayseer al-Tamimi zdjął fatwę i zezwolił muzułmanom pielgrzymować do wschodniej Jerozolimy. Fatwa zabraniała muzułmanom przyjeżdżać do miasta, gdyż znajduje się ono pod izraelską okupacją.
Wycofuję fatwę i proszę muzułmanów i arabskich chrześcijan aby przyjeżdżali do wschodniej Jerozolimy, gdyż widać w niej głównie Żydów, którzy chcą stanowić w niej większość - mówił szejk podczas konferencji prasowej w Kairze. Zachęcał podróżnych do mieszkania w palestyńskich hotelach i robienia zakupów w palestyńskich sklepach. Zaprzeczył jednocześnie, że zdejmując fatwę dąży do normalizacji stosunków z Izraelem, do czego wzywają Stany Zjednoczone.

Duchowny nałożył fatwę wiele lat temu. Zapowiedział wtedy, że Arabowie będą mogli podróżować do Jerozolimy, gdy zostanie ona stolicą palestyńskiego panstwa. Teraz zdanie zmienił i fatwę wycofał. Na Wzgórzu Świątynnym we wschodniej Jerozolimie stoi meczet Al-Aqusa - jedna z najważniejch dla muzułmanów świątyń.

Napisz komentarz (0 Komentarze)

W Islamie nie ma praw autorskich. Jeżeli jesteś muzułmaninem to przekazywanie wiedzy z dziedziny Islamu jest Twoim obowiązkiem religijnym.
Dozwolone jest korzystanie, kopiowanie i przekazywanie innym, wszystkich informacji znajdujących się na portalu www.muzulmanie.com,
wyjątek stanowi Leksykon do którego wyłączne prawa posiadają: Agata Skowron-Nalborczyk, Agata Marek i Towarzystwo WIĘŹ.
Leksykon "Nie bój się islamu" został wydany w ramach programu wsparcia polityki antydyskryminacyjnej PHARE 2002.