Untitled Document powrót do strony >>> www.muzulmanie.com
www.muzulmanie.com


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
związki
Autor Wiadomość
Madzia

Dołączył: 01 Lut 2005
Posty: 36
Wysłany: Czw 10 Mar, 2005 19:38   związki

Mam prośbę niech napisze ktos adres jakiegos czatu z kim będę mogła pogadać z dziewczynami, które są w związku z muzułmaninem.Dzięki-pozdrawiam :) :D
 
 
just.maysun 


Dołączyła: 28 Lip 2005
Posty: 54
Wysłany: Czw 28 Lip, 2005 15:38   

te forum jest dla szanujacych sie ludzi wiec sie dziwie ze chcesz tu szukac kobiet bedac z POTEPIANYM prze Allaha pozamalzenskich zwiazkach :roll:
 
 
Madzia

Dołączył: 01 Lut 2005
Posty: 36
Wysłany: Czw 28 Lip, 2005 16:48   

hej-nie wiem czy sie orientujesz ale Allah nie zabrania muzulmanowi zwiazac sie z chrzescijanka!!!
Pozdrawaim
 
 
just.maysun 


Dołączyła: 28 Lip 2005
Posty: 54
Wysłany: Czw 28 Lip, 2005 17:50   

wiem tyle ze nie zabrania z nimi malzenstwa.

napisalam:
te forum jest dla szanujacych sie ludzi wiec sie dziwie ze chcesz tu szukac kobiet bedac z POTEPIANYM prze Allaha pozamalzenskich zwiazkach

postu nie zmienilam wiec dziwi mnie twoja odpowiedz. jak ty to zrozumialas?

w islamie za zwiazki pozamalzenskie tzn gdy kobieta i mezczyzna nie sobie poslubieni maz-zona, sa wymierzane kary.
 
 
Madzia

Dołączył: 01 Lut 2005
Posty: 36
Wysłany: Czw 28 Lip, 2005 22:32   

Moim zdaniem nie powinno potępiac się żadnych ludzi, ktorzy sie kochaja i chce byc ze soba. Nie jest wazne wyznanie i kultura-najwazniejsza jest zawsze milosc!!!!!
Chyba ze masz inne zdanie na ten temat?????
 
 
just.maysun 


Dołączyła: 28 Lip 2005
Posty: 54
Wysłany: Pią 29 Lip, 2005 11:26   

widze ze az czekasz ze powiem ze jednak mam inne zdanie :)

i nie rozczaruje cie

mam inne zdanie!

to co wy na tym forum przedstawiacie jako "milosc" dla mnie istnieje pod innym slowem- (seksualna) fascynacja.
to co przeczytalam z waszych zwierzen daje mi wystarczajaco dowodow aby spokojnie stwierdzic ze to co was interesuje w tych chlopcach jest ich uroda, egzotychnosc, innosc a nie ich charakter, wnetrze...

jak same piszecie nie zgadzacie sie w wieeeeeeeeeelu kwestiach:
to co on chce wam nie pasuje, to co wy lubicie oni wam zabraniaja;
powtarzajace sie klotnie telefoniczne;
brak zgodnosci do tego jak wasza wspolna przyszlosc ma wygladac;
brak zaufania z obu stron;
zazdrosc;
brak zrozumienia;
brak zdolnosci kompromisow;
etc...

powiedz na czym chcesz zbudowac wasz zwiacek? na tym ze on jest taaaaki przystojny i ma taaaakie sliczne oczy?
nie ma u was zrozumienia a na prawde super chwile to przezywacie tylko ... no chyba w lozku :oops:

co powiesz po 3 latach po slubie kiedy juz zacznie wam sie nudzic spedzanie nocy ciagle z tym samym facetem? kiedy zabraknie wam weekendow w dyskotekach? kiedy dostaniesz bana na mini i dekolty? kiedy on coraz bardziej bedzie tesknic za rodzina i ojczyzna tak ze jednego dnia spakuje was i zabierze cie do domu?
pomysl teraz o tym ze ty masz mieszkac na obczyznie do konca zycia:
kiedy na kazdy dzwiek wrobelkowego cwirku bedzie ci sie przypominac wakacje spedzane u babci,
gdy znajdziesz w sklepie polskie sezamki,
gdy ujrzysz po burzy tecze taka sama jak u was nad zalewem,
gdy kupisz posciel z metka made in poland,
gdy wielkanoc tylko bedziesz musiala sie zadowolic telefonem do rodziny;
gdy widzac dziecko na ulicy przypomni ci sie twoj zostawiony w polsce chrzesniak;
gdy o smaku chrzanu bedziesz tylko mogla marzyc;
gdy zakwitna kasztany tak jak u nas w maju...
myslisz ze tesknota ci pozwoli w nocy spac?

myslisz ze gdy ty mu odbierzesz to samo to on w polsce moglby byc szczesliwy?
tak jak dla twoich rodzicow jego kraj to barbarzyncy tak samo dla jego rodziny naszakultura to jakis burdel... myslisz ze jego mama nie bedzie szeptac mu do ucha tego co ci szepcze twoja? czy wytrzymasz taki stres a zarazem bedziesz wsparciem dla meza?
srodowisko w ktorym sie wychowywujemy nas ksztaltuje, dla nas to co my tu widzimy i robimy jest normalne dla jego rodziny nie musi, a wrecz to moga potepiac. kultura to nasz styl zycia. kura nie potrafilaby zyc szczesliwy posrod labedzii choc to teoretycznie wszystko ptaki...

powiedz Madziu, czy to co czujesz do swego chlopaka pomoze ci to wszystko przetrwac? czy bedziesz mogla pojsc na az tyle kompromisow?

Madzia, czesto milosc moze byc podstawa udanego zwiazku nie twierdze ze nie ale nie wydaje mi sie aby w waszych przypadkach tak mialo byc.

macie po 20 lat i cale zycie przed soba, to ze teraz pojawil sie w nim jakis egzotyczny chlopak wcale nie oznacze ze go trzeba wziasc ze to jedyna szansa. skonczcie studnia i zacznijcie zyc a wierz mi wiele szans nasz jeszcze przed soba. nigdy nie wiadomo co ci twje zycie moze przyniesc.
bedac w twoim wieku ja nie spodziewalam sie ze bede tu gdzie jestem teraz, tym kim jestem, nawet ani przez chwile bym o tym nie pomyslala!
wiec dlaczego ty myslisz ze to co do ciebie teraz przyszlo ma byc ostatecznym przeznaczeniem?
pomysl realnie jakie macie przyszlosc, czasami rozstanie da ci mniejszy bol i duzo milych wspomnien niz wspolna przyszlosc w zalu i tesknocie. a kto wie czy potem nie spotkasz tej jedynej milosci bedac niestety zona innego... dlaczego chcesz psuc sobie zycie i innym? wierz mi ze na prawde z wiekiem przychodzi madrosc i rozsadek...

a teraz prosze ty mi powiedz co wedlug ciebie jest miloscia...
 
 
Madzia

Dołączył: 01 Lut 2005
Posty: 36
Wysłany: Pon 08 Sie, 2005 13:18   

czesc,
sorki ze dopiero teraz odpisuje, ale wczesniej nie mialam dostepu do neta.
Pytasz mnie o moje spojrzenie na milosc!!!
Dl;a mnie to uczucie jest czyms wyjatkowym, ale od zawsze wiadomo ze nie ma milosci bez klotni czy wad osob kochajacych sie nawazajem
Zgadzam sie z Toba ze roznimy sie prawie wszystkim: kultura, wychowaniem, tradycja, religia, mysleniem, spojrzeniem na rozne sprawy i wieloma innym rzeczami, ale czy uczucie to nie polega wlasnie na podejmowaniu kompromisow????????????
Wiadomo, ze kazdy z nas bedzie musial pojsc na wiele ustepstw, ktroe moga go bardzo duzo kosztowac, ale czy naprawde nie warto podjac takiego ryzyka?????
Serce nie wybiera i zakochojac sie w takim wlasnie czlowieku nie zdawalam sobie do konca sprawy z tego jak naprawde bedzie wygladalo moje zycie!!!
Masz racje nie jest to normalny zwiazek ale czy ktos potrafi zrezygnowac z milosci swojego zycia tylko dlatego ze on nie jest taki jakim bym go chciala??????????
Caly czas boje sie ze potwierdza sie slowa wszystkich, ktorzy mowia jakie to jest zycie z nimi, ze nie bede szczesliwa i moze dlatego tak wlasnie jest?????????????????
pozdrawiam
 
 
just.maysun 


Dołączyła: 28 Lip 2005
Posty: 54
Wysłany: Wto 09 Sie, 2005 13:58   

Madzia napisał/a:

Dl;a mnie to uczucie jest czyms wyjatkowym, ale od zawsze wiadomo ze nie ma milosci bez klotni czy wad osob kochajacych sie nawazajem


klotnie moga sie zdarzac a nie cigla trwac.
w zwiazku musi byc jakas stabilnosc, zaufanie, dobry fundament a nie rozstawanie sie co tydzien, kilka dni milczenia i na nowo rozkwit milosci. to jest bardzo charakterystyczne dla mlodziezy, ludzi w wieku 20 lat a nie dla kogos kto szuka ustabilizowanego zwiazku.


Madzia napisał/a:
czy uczucie to nie polega wlasnie na podejmowaniu kompromisow????????????
Wiadomo, ze kazdy z nas bedzie musial pojsc na wiele ustepstw, ktroe moga go bardzo duzo kosztowac, ale czy naprawde nie warto podjac takiego ryzyka?????


nie, nie warto. z tego co napisalas o swoim zwiazku ja osobiscie nie widze powodow by isc na kompromis ktory do niczego nie doprowadzi. to ma byc wolna wola a nie kompromis z jakiegos powodu.
milosci sie nie buduje na nieszczesciu i zalu. on dla ciebie zrezygnuje z czegos z przymusu kompromisu. po jakims czasie poprosisz go o wiecej ustepstw... z czasem bedziesz chciala wszystko zmieniac. po 5 latach takiego malzenstwa ile w nim bedzie z niego a ile tego z kompromisow?
to samo dotyczy ciebie. kompromis moze zadzialac w twoim kraju, on cie poprosi o kompromisy gdy pojedziecie do niego. a co odpowiesz jesli on zechce tam zostac z toba do konca zycia? na ile te "kompromisowe" porozumienie ci wystarczy? i wtedy bedziesz kolejna polka z opowiadan swoich znajomych, miasta ktora ma godne pozalowania zycie z "arabem"


Madzia napisał/a:
Serce nie wybiera i zakochojac sie w takim wlasnie czlowieku nie zdawalam sobie do konca sprawy z tego jak naprawde bedzie wygladalo moje zycie!!!


ty dalej sobie nie zdajesz sprawy jak to na prawde moze wygladac...



Madzia napisał/a:
Masz racje nie jest to normalny zwiazek ale czy ktos potrafi zrezygnowac z milosci swojego zycia tylko dlatego ze on nie jest taki jakim bym go chciala??????????


chyba sama nie rozumiesz co chcesz powiedziec. milosc swego zycia to wlasnie jest ten ktory jest taki jakiego bys sobie chciala by byl.
a poza tym ty mozesz tylko mowic o "milosci dwudziestoletniego zycia"
daj sobie jeszcze z jakies 6-7lat i wtedy mozesz zaczac uzywac okreslenia "milosc swego zycia" choc tez bym miala watpliwosci czy juz wystarczajaco doswiadczysz w swoim zyciu by moc uzywac takich slow...
powiem ci ze kobiety starsze od ciebie nawet nie uzywaja tego okreslenia nawet jesli nikogo innego nie kochaja tak bardzo jak swego partnera. a wiesz dlaczego? bo sa madre i wiedza ze te okreslenie wymyslili nastolatkowie ktorzy niewiele wiedza o zyciu oprocz tego ze prawnie moga robic wszystko. ale tak na prawde to niewiele z nich jest na tyle dojrzale by moc zyc samodzielnie, podejmujaw wlasciwe decyzje.

Madzia napisał/a:
Caly czas boje sie ze potwierdza sie slowa wszystkich, ktorzy mowia jakie to jest zycie z nimi, ze nie bede szczesliwa i moze dlatego tak wlasnie jest?????????????????
pozdrawiam



to nie jest to ze on cie nie uszczesliwi, tu chodzi o to ze to ty nie bedziesz mogla sama siebie uszczesliwic, bo to w koncu jest tylko twoja decyzja by ciagnac cos co sie tobie wydaje byc bajka
dlaczego az tak bardzo chcesz byc oryginalna wiazac sie z nim, czy to teraz taka moda czy szpan?


madzia, z kazdym postem utwierdzasz mnie w przekonaniu ze jestes jeszcze dzieckiem. ja ci na prawde dobrze radze: nie wiaz sie z nikim w tak mlodym wieku. jesli to jest to co ty zwiesz swa miloscia zycia to wierz mi - ono potrafi przeczekac 2-3 lata
nie ten pierwszy i nie ostatni... boisz sie ze juz wiecej nie bedziesz miala szansy spotkac "araba", nie martw sie, jesli bylo tobie pisane to go dostaniesz :)
 
 
Madzia

Dołączył: 01 Lut 2005
Posty: 36
Wysłany: Wto 23 Sie, 2005 14:39   

czesc
po tym co piszesz widze ze bardzo trzezwo stapasz po ziemi. wszystkie sprawy sa dla Ciebie albo biale albo czarne-nie ma nic posrodku!!!
Piszesz do mnie jakbym byla mloda glupia nastolataka-i nie dziwie Ci sie-pewnie po moim pisaniu tak wynika-mam 24 lata i naprawde troszke juz w zyciu przezylam.
Jezeli chodzi o ustepstwa to powiem Ci ze nawet w zwiazku z Polakiem musialam na nie isc i czasem w wiekszosci spraw.
Teraz podejmujac jakos decuyzje musze brac piod uwage to, czy ona nie bedzie odebrana zle w mniemaniu Jego religii, kultury a przede wszystkim wychowanie. Z Nim nie rozmawia sie tak jak z Polakiem, dle Niego najprostsze slowo czasem sprawia wiele problemu, trzeba wytlumaczyc nawet niczego nieswiadome gesty, ktore dla mnie wydaja sie calkowicie normalne.
To nie tak, ze musze rezygnowac z siebie-swoich upodoban, swojego zycia-poprostyu musze uczyc sie jak zyc z kims kto tak naprawde nie zna i nie rozumie mojej kultury. A uwierz to nie jest wcale latwe-ale jest porzy tym bardzo ciekawe i duzo mozna sie nauczyc przede wszystkim o sobie samej.
Piszesz ze to moda na Arabow-na poczatku tez tak myslalam, ale teraz mysle ze to musi cos znaczyc ze dwoje ludzi z tak roznych krancow swiata potrafilo pokochac sie ze wszystkimi swoimi zaletami i wadami. Wiadomo ze nie przewidzi sie przyszlosci ale mysle ze warto czasem podjac probe.................
Dlaczego tak barzo jestes przeciwko takim zwiazkom??????????????
Pozdrawiam
 
 
just.maysun 


Dołączyła: 28 Lip 2005
Posty: 54
Wysłany: Wto 23 Sie, 2005 22:46   

Madziu, wierz mi - moje zycie jednak ma kolory teczy :wink:

piszesz ze jestes dojrzala, masz 24 lat. dla mnie to wciaz jestes dzieckiem...

no coz, bylas uprzednio w zwiazku z mezczyzna i wiesz ze czesto zycie zmusza nas na ustepstwa, kompromisy, a w szczegolnosci jesli wchodzi w rachube strona uczuciowa. nie raz pewnie doswiadczylas jak to jest jesli musisz zaakceptowac cos czego nie chcesz lecz z pewnych wzgledow (zwiazanych z byciem w zwiazku z mezczyzna) musisz. kiedy jednak uznalas ze nie zniesiesz tego wiecej zaczynaly sie progi, cos sie psulo a w nastepstwie zwiazek sie rozspadal. i wszystko jest ok, chlopak odchodzil ty byc moze zaczynalas sie spotykac z kims innym.

i teraz ja chce ci pokazac mala roznice: z aktualnym muzulmanskim "narzeczonym" nie bedzie tak samo.
roznica kultur, wyznania, wychowania, pogladow. jest tego za duzo by tak latwo decydowac sie na slub z kims kto tak bardzo sie rozni od naszego janka czy stasia.
sama napisalas:
""Teraz podejmujac jakos decuyzje musze brac piod uwage to, czy ona nie bedzie odebrana zle w mniemaniu Jego religii, kultury a przede wszystkim wychowanie. Z Nim nie rozmawia sie tak jak z Polakiem, dle Niego najprostsze slowo czasem sprawia wiele problemu, trzeba wytlumaczyc nawet niczego nieswiadome gesty, ktore dla mnie wydaja sie calkowicie normalne.
To nie tak, ze musze rezygnowac z siebie-swoich upodoban, swojego zycia-poprostyu musze uczyc sie jak zyc z kims kto tak naprawde nie zna i nie rozumie mojej kultury.""

tu jesli sie zwiazesz z takim mezczyzna bedziesz musiala caly czas miec to wszystko na uwadze.

nie jestem przeciwko takim zwiazkom a wrecz przeciwnie, staram sie pomagac dziewczetom ktore zdecydowaly sie na malzenstwo z muzulmaninami. ale zawsze staram sie im pokazac ta inna strone zycia o ktorej tak malo dziewczat w takich chwilach mysli.
to ze sie ma przystojnego meza, jezdzi sie raz na rok w odwiedziny do egiptu czy algierii, ma egzotycznie brzmiace nazwisko nie jest wszystkim w malzenstwie. chce uswiadomic takim dziewczetom jak BARDZO SIE ROZNI NASZA POLSKA KULTURA OD KULTURY MUZULMANSKIEJ.
osobiscie nie spotkalam sie z zadna nieszczesliwa konwertka, zone muzulmana ale duzo sie o tym slyszy w telewizji, od innych ludzi. ja po prostu nie chce nikogo takiego w swoim zyciu spotkac, nie chce nigdy wiecej slyszec narzekan "oszukanych" zon muzulmanow!
dlatego tak bardzo chce do ciebie dotrzes, sprawic abys nie tylko rozmawiala ale sie WCZULA w role zony muzulmana.
Alhamdulillah ja jestem szczesliwa mezatka, nie mam zadnych "zgrzytow" z rodzina mojego meza ale przecierz nie wszystkim kobietom moze sie trafic taka dobra i wyrozumiala rodzina jak moja.

dalej twierdze ze dopoki nie zdecydujesz sie przyjac islamu - Z WLASNEJ WOLI i zyc wg jego praw, porzucajac swoj dotychczasowy tryb zycia, nie widze udanej przyszlosci waszego zwiazku.
z jednym wyjatkiem: chyba ze twoj ukochany zaklimatyzuje sie w polsce oraz przejmie twoja kulture i styl zycia :D


no coz madziu, jesli nadal uwazasz ze jestem twoim wrogiem to bardzo mi przykro, ale sie mylisz.
ja wprost przeciwnie - staram sie pomoc "otworzyc ci oczy" :)

jesli masz jakies pytanie - nie krepuj sie mi je zadac
_________________
Samia Allahu liman hamida...
Allah hears the one who praises Him...
 
 
Madzia

Dołączył: 01 Lut 2005
Posty: 36
Wysłany: Pią 02 Wrz, 2005 12:07   

 
 
Basima 

Dołączyła: 15 Wrz 2005
Posty: 4
Skąd: Szczecin
Wysłany: Pią 16 Wrz, 2005 00:11   

Salamalejkum, Just.Maysun

Wielki szacunek za cierpliwość ;)

Fi Aman Allah
_________________
Net Boga krom'e Allaha
 
 
just.maysun 


Dołączyła: 28 Lip 2005
Posty: 54
Wysłany: Pon 19 Wrz, 2005 23:58   

Wassalam Basima,

Witam na naszym forum! Cierpliwosc? he he cierpliwym to trzeba byc z dziecmi, dla doroslych to trzeba tlumaczyc, tlumaczyc, tlumaczyc...itd i modlic sie ze pewnego dnia cos tam "zaskoczy" :wink:

Podpisalas sie pod "cukierkowa" muzulmanka :D
No to opowiadaj swoja historie - o ile nie masz nic przeciwko temu oczywiscie.
_________________
Samia Allahu liman hamida...
Allah hears the one who praises Him...
 
 
nadya29 

Wiek: 37
Dołączyła: 20 Wrz 2005
Posty: 5
Wysłany: Wto 20 Wrz, 2005 19:17   

salam,
pisze w skrocie, zycie to ciagly kompromis i nie tylklo z mezem arabem ale ogolnie z otoczeniem, nie mozna miec wszystkiego czego sie chce, bo to nie realne, niewazne w jakim kraju zyjesz i jaka religie wyznajesz, zycie wszedzie jest takie same takie same problemy i tacy sami ludzie.
just.maysun przestan pisac ze ktos jest za mlody na zrobienie czegos znam ludzi o wiele starszych ode mnie ktorzy maja pstro w glowie. mialam 21 lat kiedy wyszlam za maz, nie zaluje jesli mialbym to zrobic raz jeszcze zrobilabym.
dwa przed bogiem droga siostro wszyscy jestesmy rowni bezwzgledu na wiek wiec nie uznawaj sie ani za lepsza ani za madrzejsza..nie odbieraj tego jako atak. :)
pozdrawiam

[size=9:][ [i:][b:]Dodano[/b:]: Wto 20 Wrz, 2005 20:24[/i:] ][/size:]
pewnie sie juz narazilam moderatorowi :?
 
 
just.maysun 


Dołączyła: 28 Lip 2005
Posty: 54
Wysłany: Wto 20 Wrz, 2005 20:38   

Wassalaam Nadya,

Ja juz od dziecka bylam dosc ugodowa osoba wiec nie przejmuj sie ze sie moge obrazic :)

Nikt nie jest doskonaly niezaleznie od wieku, rasy czy plci.
Masz racje - kazdy przed Allahem (su) bedzie rozliczany pod wzgledem uczynkow i wiary

Z wlasnego doswiadczenia jednak twierdze ze wiek ma duzy wplyw na nasze myslenie i zachowanie chociaz sa tez ludzie poblogoslawieni ktorzy posiadaja duzo zdrowego rozsadku w bardzo mlodym wieku.

Masz racje Nadio, nie powinnam byla tak bardzo dyskutowac z Madzia na temat jej zwiazku. To co kazdy z nas robi jest to tylko nasza sprawa, nasz wybor a w dniu sadu bedziemy z tego rozliczani przed Allahem (su).

Przepraszam Madziu i mam nadzieje ze wybaczysz mi moje zachowanie ♥
_________________
Samia Allahu liman hamida...
Allah hears the one who praises Him...
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Untitled Document powrót do strony >>> www.muzulmanie.com