Szukaj
Słowo/fraza:
Strona główna
W Imię Allaha Miłosiernego Litościwego
nidamoha.jpg 
Warszawa. Obchody XII Dnia Islamu w Polsce
piątek, 27.01.2012, 19:23:25
O przezwyciężenie przemocy między wyznawcami różnych wyznań i religii, pokój na świecie i zgodne współdziałanie modlili się w czwartek w Warszawie katolicy i muzułmanie z okazji XII Dnia Islamu w Polsce.
W obchodach Dnia Islamu w domu parafialnym Kurii Warszawsko-Praskiej, oprócz duchownych, uczestniczyli też ambasadorzy i konsulowie państw muzułmańskich.

"Chrześcijanie i muzułmanie, jedni i drudzy, podążając drogami wytyczonymi przez każdą ze swoich religii, zwracają uwagę na istotę sakralnego wymiaru osoby ludzkiej i jej godności" - napisał w przesłaniu do uczestników spotkania nuncjusz apostolski w Polsce Celestino Migliore. Dodał, że wytycza to przestrzeń wzajemnego szacunku i poważania chrześcijan oraz muzułmanów, i jest "polem do współdziałania w służbie dla pokoju między narodami i osobami".

Hasło tegorocznego Dnia Islamu brzmi: "Poparcie dla duchowego wymiaru człowieka". Przewodniczący Komitetu ds. Dialogu z Religiami Niechrześcijańskimi przy Konferencji Episkopatu Polski bp Romuald Kamiński wyjaśniał, że temat ten ma dopomóc w odnalezieniu prawdziwych wartości i zrozumieniu pierwszeństwa spraw duchowych nad materialnymi. "Świat się bardzo w tym pogubił. Dlatego doświadczamy tylu nieprawości; smutna jest droga niejednego narodu i człowieka" - powiedział bp Kamiński.

Przewodniczący Najwyższego Kolegium Muzułmańskiego Związku Religijnego w RP mufti Tomasz Miśkiewicz podkreślił, że Polska jest przykładem istnienia wszystkich religii i kultur. "Z tego powodu powinniśmy się cieszyć i to nas wspólnie łączy od ponad 600 lat - wszystkie religie, w tym islam" - powiedział.

Podczas spotkania zostały odczytane fragmenty Koranu po arabsku i po polsku, a także fragmenty Pisma Świętego, odnoszące się do przemocy. Zakończyło się ono muzułmańską modlitwą spontaniczną, modlitwą powszechną i modlitwą "Ojcze nasz" oraz przekazaniem znaku pokoju. Po niej odbyła się agapa przy muzyce orientu.

Rada Wspólna Katolików i Muzułmanów w wydanym w czwartek oświadczeniu podkreśliła, że "ogromnym wyzwaniem dla ludzi wierzących są galopujące procesy laicyzacyjne, próbujące sprowadzić człowieka wyłącznie do poziomu materialnego, a religię przesunąć na margines życia społecznego lub zamknąć całkowicie w sferze prywatnej".

Dzień modlitw poświęconych islamowi jest jedną z inicjatyw Rady Wspólnej Katolików i Muzułmanów, powstałej w 1997 r. Stawia ona sobie za cel propagowanie dialogu między wyznawcami tych dwóch religii. Jest organizacją oficjalnie uznaną przez Konferencję Episkopatu Polski. To w odpowiedzi na prośbę katolickiej strony Rady Episkopat podjął w 2000 r. decyzję o obchodzeniu Dnia Islamu w Kościele katolickim w Polsce 26 stycznia każdego roku.

Liczbę wszystkich wyznawców islamu w Polsce szacuje się na 20-25 tys. osób, w dużej części to jednak obywatele innych krajów, np. uchodźcy czy studenci z krajów islamskich. Do Muzułmańskiego Związku Religijnego w RP, najstarszej i najważniejszej organizacji polskich wyznawców islamu, należy ok. 5 tys. osób.
 
gazeta.pl

Napisz komentarz (0 Komentarze)
Meczety o krok od Pomników Historii
poniedziałek, 23.01.2012, 21:42:20

Rada Ochrony Zabytków uznała, że meczety i mizary w Bohonikach oraz Kruszynianach zasługują na miano Pomników Historii. Dziś takim tytułem w województwie podlaskim może pochwalić się tylko Kanał Augustowski.

Opinia Rady Ochrony Zabytków to właściwie ostatni etap przed podpisaniem odpowiednich dokumentów przez prezydenta Bronisława Komorowskiego - to prezydent oficjalnie uznaje zabytki za Pomniki Historii. Ocenianie i opiniowanie dokumentacji trwało do stycznia ubiegłego roku. Wówczas to opracowanie - wraz z opinią podlaskiego konserwatora zabytków - zostało zapakowanie i przesłane do resortu kultury w Warszawie.

- Nasza opinia jest oczywiście pozytywna. Uważamy, że obiekty te powinny znaleźć się na liście Pomników Historii - mówiła wówczas "Gazecie" Zofia Cybulko, zastępca podlaskiego konserwatora zabytków.

Dziś można powiedzieć, że ministerstwo oraz specjaliści od zabytków również są na "tak". Właśnie otrzymaliśmy z biura prasowego resortu kultury następującą informację: "Rada Ochrony Zabytków postanowiła rekomendować Ministrowi Kultury i Dziedzictwa Narodowego wniosek w sprawie uznania przez Prezydenta RP meczetów i mizarów w Bohonikach i Kruszynianach za Pomnik Historii."


Napisz komentarz (0 Komentarze)
Czytaj dalej...
Raport o arabskiej rewolucji przestrzega przed dalszymi represjami
czwartek, 12.01.2012, 22:26:58
Amnesty International w opublikowanym 9.01 raporcie ostrzega przed groźbą dalszych represji w 2012 roku w krajach arabskich, w których rządzące reżimy reagowały przemocą w zeszłym roku na ruch kontestacji i za wszelką cenę chcą utrzymać się u władzy.

- Ruch protestu w regionie, prowadzony w licznych przypadkach przez ludzi młodych i kobiety, wykazał się zadziwiającą odpornością na represje - powiedział dyrektor tymczasowy oddziału AI na Bliski Wschód i Afrykę Północną Philip Luther.

Według niego upór niektórych państw w proponowaniu zmian nie wykraczających poza kosmetyczne dowodzi, że celem niektórych reżimów jest jedynie ich przetrwanie. Tymczasem, jak mówi Luther, ludzie "chcą konkretnych zmian sposobu, w jaki są rządzeni, i rozliczenia osób odpowiedzialnych za popełnione zbrodnie".

Rewolty w świecie arabskim po samobójstwie młodego Tunezyjczyka, któremu skonfiskowano obwoźny stragan z warzywami, doprowadziły do obalenia w styczniu 2011 roku prezydenta Tunezji Zina el-Abidina Ben Alego, Egiptu - Hosniego Mubaraka, a w Libii - Muammara Kadafiego.

Fala kontestacji objęła również Syrię, gdzie od marca trwa rewolta przeciwko prezydentowi Baszarowi el-Asadowi, a także Jemen, gdzie pod koniec listopada prezydent Ali Abd Allah Salah podpisał dekret o pokojowym przekazaniu władzy wiceprezydentowi w zamian za immunitet.

W liczącym 80 stron raporcie "Rok rebelii: stan praw człowieka na Bliskim Wschodzie i w Afryce Północnej" AI krytykuje również naruszenia praw człowieka w Egipcie przez rząd wojskowych powołany po odejściu Mubaraka. Ocenia je jako gorsze pod pewnymi względami niż za czasów poprzedniego reżimu i ostrzega przed ograniczeniami wolności słowa.

"Wojsko i siły bezpieczeństwa represjami odpowiedziały na manifestacje, w których od października do listopada 2010 roku zginęło co najmniej 84 ludzi. Nie ustają tortury i trwają zatrzymania, a liczba cywilów sądzonych w sądach wojskowych była wyższa w ciągu jednego roku niż w ciągu 30 lat reżimu Mubaraka - podała AI.

Raport krytykuje również tymczasowe władze libijskie za brak kontroli nad zbrojnymi brygadami, które uczestniczyły w obaleniu Kaddafiego i przetrzymują bez procesu około 7 tys. ludzi.

AI podkreśla postawę innych rządów w regionie, w szczególności władz Syrii, które są zdecydowane utrzymać się u władzy nawet za cenę ludzkiego życia i godności.

Amnesty International oskarża wojsko i syryjską służbę bezpieczeństwa, "na próżno usiłujące zastraszyć protestujących i zmusić przeciwników do milczenia i uległości", o zabijanie i torturowanie ludzi na skalę bliską zbrodniom przeciwko ludzkości.

Według organizacji w końcu 2011 roku w Syrii doszło do ponad 200 przypadków śmierci w więzieniu - ponad 40 razy więcej niż wynosiła średnia roczna w tym kraju.

Jednak zdaniem Luthera, jeśli chodzi o wydarzenia "na Bliskim Wschodzie w zeszłym roku, uderza to, że - z pewnymi wyjątkami - zmiany zaszły w dużej mierze dzięki wysiłkom ludzi, którzy w tych krajach wyszli na ulice". Nadzieję w 2012 roku budzi zaś według niego niezgoda zwykłych ludzi na to, by odmawiać im prawa do walki o godność i sprawiedliwość.

onet.pl

Napisz komentarz (0 Komentarze)
USA o zamachu w Iranie: To nie my. Jesteśmy przeciw przemocy
środa, 11.01.2012, 22:59:08

Biały Dom zaprzeczył, by odegrał jakąkolwiek rolę w zamachu, w którym zginął irański naukowiec jądrowy; Teheran oskarżył o zamach "agentów Izraela lub USA".

"Stany Zjednoczone nie mają z tym absolutnie nic wspólnego" - oświadczył rzecznik Białego Domu Tommy Vietor.

"Potępiamy zdecydowanie wszelkie akty przemocy, w tym takie, jak dzisiejszy" - powiedział rzecznik.

Mostafa Ahmadi Roszan - inżynier-chemik, zastępca dyrektora w ośrodku nuklearnym Natanz, gdzie nadzorował wydział zajmujący się wzbogacaniem uranu - zginął dziś w Teheranie w wybuchu bomby, którą przytwierdzono do jego samochodu.

To trzeci od roku 2010 taki zamach na irańskich naukowców zajmujących się sprawami nuklearnymi. W listopadzie 2010 roku w Teheranie w jednym dniu przeprowadzono dwa zamachy bombowe, w których zginął jeden naukowiec zajmujący się kwestiami nuklearnymi, a drugi został ranny. Iran oskarżył wówczas o przeprowadzenie ataku izraelskie, brytyjskie i amerykańskie służby wywiadowcze, które - według Teheranu - chcą wyeliminować kluczowe postaci zaangażowane w irański program nuklearny.

Irański wiceprezydent Mohammad Reza Rahimi zarzucił USA i Izraelowi, że stoją za środowym zamachem, i powiedział, że zabójstwa irańskich naukowców nie powstrzymają postępu irańskiego programu nuklearnego.

Zachód twierdzi, że program ten ma na celu pozyskanie bomby atomowej; Teheran utrzymuje, że prace mają wyłącznie cywilny charakter.

Iran potwierdził w poniedziałek, że rozpoczął wzbogacanie uranu w swym podziemnym kompleksie nuklearnym Fordo.

gazeta.pl


Napisz komentarz (0 Komentarze)
''Wojny Iran2012 nie będzie. Ale jest problem: wkrótce mogą mieć bombę atomową i głowice"
wtorek, 03.01.2012, 23:34:48

- Nie będzie żadnej wojny o cieśninę - uważa dziennikarz '"GW" Konstanty Gebert. Lotniskowiec USA i tak miał wracać do kraju, cały raban był pokazówką Iranu - ocenia. Zaznacza jednak: największy problem leży gdzie indziej. Iran wkrótce będzie mógł wyprodukować głowice i rakiety do ich przenoszenia. Na to żadnego sposobu nie ma.

Iran kolejny raz groził USA: Nie wracajcie do Zatoki Perskiej, bo zaatakujemy (Iran miał na myśli amerykański lotniskowiec USS John C. Stennis, który niedawno odpłynął z Zatoki). Irańczycy grozili już wcześniejblokadą strategicznej cieśniny Ormuz, co mogłoby doprowadzić do poważnego konfliktu.

- Nie będzie żadnej wojny. Lotniskowiec Stennis, o którym mowa, wypłynął z Zatoki Perskiej tuż przed rozpoczęciem irańskich manewrów, by nie prowokować Irańczyków. Odpłynął także dlatego, że kończy właśnie swoją 7-miesięczną dyslokację i będzie wracał do USA - tłumaczy w TOK FM Konstanty Gebert, dziennikarz ''Gazety Wyborczej'', który prowadzi warszawskie biuro Europejskiej Rady Spraw Zagranicznych.

Skoro i tak miał odpłynąć, po co całe zamieszanie? - Po to, żeby można było powiedzieć: pogoniliśmy Amerykanów! Dowódca irańskiej armii nie mówi: ''nie pozwolimy, żeby amerykańskie lotniskowce pływały po Zatoce Perskiej''. Mówi: ''Nie pozwolimy, żeby ten lotniskowiec wrócił''. A że ten lotniskowiec nie ma zamiaru wrócić? Tego irańska opinia publiczna nie musi wiedzieć. USS John C. Stennis popłynie do domu, Irańczycy odtrąbią zwycięstwo, a na wody Zatoki Perskiej w ciągu najbliższych 2-3 tygodni wpłynie kolejny lotniskowiec - tłumaczy Gebert.

Największe zagrożenie: program jądrowy

Dziennikarz podkreśla, że największym zagrożeniem - które może skończyć się konfliktem zbrojnym - jest irański program jądrowy. - Ewidentnie już w tym roku Iran będzie mógł zrobić jakąś bombę atomową. W ciągu 2-3 lat - w zależności od tego na ile Izraelczycy zdołają pokrzyżować mu szyki - będzie mógł wyprodukować głowice i rakiety do ich przenoszenia. Na to żadnego sposobu nie ma - mówi. Dodaje jednak: - Choć może w izraelskim czy amerykańskim sztabie znają już sposoby, by skutecznie zniszczyć irański program atomowy, choć wydaje się to niemożliwe.

- To nie jest jeden reaktor, ale ogromny, rozbudowany program. Nie wystarczyłby jeden atak, to musiałaby być pełna, konwencjonalna wojna. A to zdołałoby jedynie spowolnić irański program, ale nie zlikwidować go zupełnie - uważa Gebert.

Kto chce rozwijać program?

Jak podkreśla dziennikarz, nie ma też co liczyć na to, że Iran zrezygnuje ze swojego programu. - Największymi zwolennikami programami atomowego są irańscy ajatollahowie. Patrzą sobie na los Kaddafiego, który miał program atomowy, ale dogadał się z Zachodem. Zrezygnował z programu i teraz leży zakopany gdzieś w piaskach libijskiej pustyni. I patrzą na Koreę Płn., która nie ustąpiła. Dyktator, który nie zrezygnował z bomby, jest chowany z największymi godnościami, a jego syn przejmuje władze - mówi Gebert.

Czy sankcje gospodarcze nie pogarszają sytuacji? - Sankcje podnoszę cenę, jaką Iran płaci za nielegalny program nuklearny. Iran systematycznie okłamywał społeczność międzynarodową. Łamał Traktat o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej - podawał fałszywe dane Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej - przypomina.

- W świetle prawa międzynarodowego dążenie do posiadania broni atomowej lub jej posiadanie nie jest przestępstwem. Choć - moim zdaniem - powinno być. Przestępstwem jest jednak naruszanie traktatów. Iran to robi i płaci za to bardzo wysoka cenę - tłumaczy. (Państwa, które w ciągu ostatnich lat zyskały broń atomową - Indie, Pakistan, Izrael - nie były sygnatariuszami traktatu. Korea Płn. wypowiedziała traktat)

gazeta.pl


Napisz komentarz (0 Komentarze)
« start « wstecz 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 dalej » koniec »

Pozycje :: 1 - 6 z 182

Ostatnio dodane komentarze
08.01.2012, 18:37:04 KOCHAM ISLAM
(8 komentarzy)
19.12.2011, 20:16:02 Madra inwestycja
(2 komentarze)
04.12.2011, 18:50:02 SKANDAL
(2 komentarze)
13.11.2011, 16:57:01 ...
(1 komentarz)
04.11.2011, 21:59:01 Jacek Wiśniewski C*
(1 komentarz)

Administrator nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi, które nawołują do szerzenia nienawiści na tle religijnym. Człowiek jest tyle wart, ile sam może dać drugiemu człowiekowi. Nie ważne czy jesteś katolikiem, żydem czy muzułmanem lub ateistą szanuj drugiego człowieka jak sam chciałbyś być szanowany.

Nowości
Popularne

Fazy Księżyca: "Między trzecią kwadrą a nowiem"

"Między trzecią kwadrą a nowiem"
Subskrybcja
Jeżeli chcesz być powiadamiany
o nowościach wpisz adres email:

Adres email
Subskrybuj
Wypisz się

Czarny kamień
 Czarny kamień - Mekka

 Medyna
 Medyna
Dlaczego zainteresował Ciebie Islam?
  
Ostatnio na forum
licznik odwiedzin: 963324
Archiwum
online
Odwiedza nas 7 gości
alwahy.com
IslamiCity.com
http://muxlim.com
3d Mekanlar

W Islamie nie ma praw autorskich. Jeżeli jesteś muzułmaninem to przekazywanie wiedzy z dziedziny Islamu jest Twoim obowiązkiem religijnym.
Dozwolone jest korzystanie, kopiowanie i przekazywanie innym, wszystkich informacji znajdujących się na portalu www.muzulmanie.com,
wyjątek stanowi Leksykon do którego wyłączne prawa posiadają: Agata Skowron-Nalborczyk, Agata Marek i Towarzystwo WIĘŹ.
Leksykon "Nie bój się islamu" został wydany w ramach programu wsparcia polityki antydyskryminacyjnej PHARE 2002.